Do 5. urodzin Krzysia pozostało nieco ponad
miesiąc. Ruszamy więc z akcją urodzinową na ostatnią chwilę - mam
nadzieję jednak, że zdążymy :) (akcję będziemy mogli przedłużyć)i że tak
samo jak rok temu chętnie do tej akcji dołączycie! :)
W tym
roku pomysł jest taki: tworzycie dowolną metodą literę, sylabę, cyfrę
lub liczbę. Nie musi być do K i 5, wskazane jest, by była jednak
różnorodność :) Dzięki Wam Krzyś będzie miał pomoce do nauki alfabetu i
cyfr - a to uwielbia ostatnio robić :) To jak? Możemy na Was liczyć? :)
Teraz troszkę spraw technicznych: tak jak rok temu możecie wyklejać,
wycinać, tworzyć coś przestrzennego. Zachęcamy do zaproszenia do
współpracy dzieciaki - swoje, od sąsiadów, z przedszkola, ze szkoły,
z podwórka. Gwarantujemy, że Wy też będziecie się dobrze przy tym bawić
:) Możecie używać guzików, kapsli, sznurków, plasteliny, kamyczków,
makaronu, fasoli, muszelek, piórek, nakrętek, koralików - wszystkiego,
co Wam tylko przyjdzie do głowy! Literki i cyferki w wersji wypukłej nie
dość, że będą uczyć alfabetu/cyfr to dodatkowo będą miały właściwości
terapeutyczne (sensoryczne). Możecie wycinać z papieru, lepić z
modeliny, gipsu, ba, możecie nawet szyć, wyszywać i dziergać na drutach!
:) Wszystkie chwyty dozwolone!
Jeśli nie będziecie mogli potem
przekazać/wysłać nam Waszych dzieł, nie szkodzi (poprosimy wówczas o
fotkę! :) ). Bez problemu znajdziecie wokół siebie kogoś, komu się
przydadzą - czy to przedszkole, czy szkoła, albo ośrodek
rehabilitacyjny. Nie musicie zatrzymywać się na jednej literce czy
cyferce - możecie zrobić cały alfabet albo cyfry od 0 do 9. Wszystko
zależy od Was i tego ile macie na to siły i czasu. Bo o Wasze pomysły
nie martwimy się ani trochę! :)
To jak? Ruszamy z szybką akcją? :)
Możemy na Was liczyć?
Zapraszamy na https://www.facebook.com/events/544399539076206/
Krzyś od samego początku musi walczyć o to, co inni dostają "z przydziału" - o siedzenie, chodzenie, mówienie... o życie w normalności. Nie poddaje się jednak bez walki, a my, jego rodzice, zrobimy wszystko, by nigdy to nie nastąpiło! Walczymy więc całymi dniami, nie tylko z losem, ale także z instytucjami, głupimi przepisami i... ludźmi! Dołączcie do nas! Razem mamy większą siłę przebicia! :) 1% podatku: KRS 0000037904 z dopiskiem 20374 Bulczak Krzysztof
piątek, 3 czerwca 2016
poniedziałek, 9 maja 2016
Akcja 1% podatku 2016 zakończona
Tak jak w tytule. Minął okres rozliczeń, chyba, że są jeszcze jacyś spóźnialscy. Dziękujemy Wam pięknie za każdy przekazany 1%. Nie ukrywamy, że wiążemy z nim duże nadzieje - że uzbieramy pieniądze na turnus rehabilitacyjny i potrzebne sprzęty/wizyty dla Krzysia. Tak dla przypomnienia, bo może nie wszyscy pamiętają - pieniądze dotrą na Krzysiowe konto w Fundacji w okolicy listopada. Nie będziemy widzieli Waszych danych - zobaczymy tylko kwotę przekazanego 1% oraz info o urzędzie skarbowym, z którego pochodzą te pieniądze np 120zł - Drugi Urząd Skarbowy w Gdańsku.
Zdajemy sobie sprawę, że osób i instytucji zbierających 1 procent podatku jest coraz więcej. Tym samym jesteśmy Wam podwójnie wdzięczni, że postanowiliście przekazać tę darowiznę akurat Krzysiowi. Obiecujemy, że żaden grosz się nie zmarnuje - Krzyś to najlepsza lokata kapitału jaką znamy :) choć jakby podsumować wydatki, które ponieśliśmy (które mogliśmy ponieść dzięki Waszej pomocy!) to uzbierałaby się całkiem spora sumka. Ale nie wygadujemy Mu, żeby nie było! :)
Rzecz jasna jesteśmy też bardzo wdzięczni za udostępnianie apeli, rozdawanie kalendarzyków/ulotek, za informowaniu innych o tym, że jest sobie taki dzielny Krzyś Bulczak. Gdyby nie Wy, nie dotarlibyśmy sami do tych wszystkich osób. Krzysia profil na fejsie lubi już ponad 700 osób, a widzimy, że jest też trochę takich, którzy lajkują wpisy, ale konta nie polubili (zachęcamy do zalajkowania profilu - nie spamujemy :) ).
Mamy nadzieję, że w przyszłym roku znowu będzie można odliczać 1% podatku (teraz tak się wszystko szybko zmienia, że nigdy nic nie wiadomo) i że będziecie z nami także w akcji jednoprocentowej w przyszłym roku :))))))
Zdajemy sobie sprawę, że osób i instytucji zbierających 1 procent podatku jest coraz więcej. Tym samym jesteśmy Wam podwójnie wdzięczni, że postanowiliście przekazać tę darowiznę akurat Krzysiowi. Obiecujemy, że żaden grosz się nie zmarnuje - Krzyś to najlepsza lokata kapitału jaką znamy :) choć jakby podsumować wydatki, które ponieśliśmy (które mogliśmy ponieść dzięki Waszej pomocy!) to uzbierałaby się całkiem spora sumka. Ale nie wygadujemy Mu, żeby nie było! :)
Rzecz jasna jesteśmy też bardzo wdzięczni za udostępnianie apeli, rozdawanie kalendarzyków/ulotek, za informowaniu innych o tym, że jest sobie taki dzielny Krzyś Bulczak. Gdyby nie Wy, nie dotarlibyśmy sami do tych wszystkich osób. Krzysia profil na fejsie lubi już ponad 700 osób, a widzimy, że jest też trochę takich, którzy lajkują wpisy, ale konta nie polubili (zachęcamy do zalajkowania profilu - nie spamujemy :) ).
Mamy nadzieję, że w przyszłym roku znowu będzie można odliczać 1% podatku (teraz tak się wszystko szybko zmienia, że nigdy nic nie wiadomo) i że będziecie z nami także w akcji jednoprocentowej w przyszłym roku :))))))
piątek, 6 maja 2016
7 dobrych wieści
Same dobre wieści!
Po pierwsze - kontrola, co do której prosiliśmy o kciuki wypadła pozytywnie - operacja jest odroczona, a może nawet nie będzie nigdy musiała być wykonana - wszystko zależy od Krzysia, od tego jak sobie będzie radził. Ponad to nie czekaliśmy więcej niż 3-5 minut na wejście do gabinetu - do tej pory za każdym razem na zatłoczonym korytarzu musieliśmy tkwić po parę godzin (Mają tam taki system, że trzeba się umówić najpierw na dzień wizyty - na szczęście można telefonicznie, po czym w dniu wizyty trzeba się zjawić do określonej godziny w rejestracji osobiście a potem, od kolejnej określonej godziny, najczęściej godzinę po deadline w rejestracji, trzeba się zjawić pod gabinetem i czekać, bo lekarz wywołuje wg własnego klucza - nigdy nie zrozumiem tego systemu, ludzie zjeżdżają się z całego kraju, można by to w prosty sposób o niebo ułatwić np zrobić zwykłe przyjęcie na godzinę - rzecz jasna z założeniem opóźnienia, albo chociaż nie wymagać tej rejestracji do konkretnej godziny - zawsze godzinka zaoszczędzona i nie trzeba tkwić na korytarzu przez x godzin).
Po drugie - Krzyś zaczyna wydawać więcej dźwięków. Na zajęciach z SI (Pozdrawiamy Panią Basię!) Krzyś co prawda nie do końca jeszcze poprawnie i nie zawsze wyraźnie, ale powtarza samogłoski: a, e, y. Sam fakt powtarzania jest dużym postępem, bo do tej pory nie chciał za nic tego robić. Teraz nie jest tak, że zawsze poproszony powtórzy, ale robi to coraz chętniej także poza zajęciami :)
Krzyś uwielbia litery i cyfry, chyba już z taką samą mocą jak zegary. Dziadkowi każe czytać wszystkie litery i cyfry na blokach, klatkach schodowych, sklepach, wyrywa się do tablic rejestracyjnych, wyszukuje cyferki i literki na mapie, komputerze, w bajce. Szał normalnie :) Co więcej cyfry do 12 ogarnia już właściwie bezbłędnie (wiadomo - zegar hehe) ale też zaczyna łapać zasady, że skoro 12 to 1 i 2, to 19 to będzie 1 i 9. Jak to opanuje to przejdziemy do 2 z przodu :) Literki jeszcze nie są na takim dobrym etapie, ale samogłoski praktycznie można również uznać za wykute na blachę, poza tym litery M, T, K, Z (mama, tata, Krzyś, zegar) zna bardzo dobrze, a S, W, B, P już bardzo dobrze kojarzy. Bardzo się na to cieszymy i pozwalamy mu na to szaleństwo, nawet się śmiejemy, że Krzyś szybciej się nauczy dodawać i pisać niż mówić ;)
Po trzecie - uskuteczniamy coraz dłuższe wyjścia z domu, coraz więcej rzeczy Krzysia interesuje, lubi jak potem w domu sobie to przypominamy :) Pogoda ku temu dopisuje, ale i Krzycho "wytrzymuje więcej" a my razem z nim :)
Po czwarte - chód jest coraz lepszy, właściwie nie obserwujemy upadków, a jak już to są one albo wynikiem totalnego zmęczenia, a jak już to dawno nie było przypadku, że Krzyś poleciał tak jak za dawnych czasów (wspaniale mi jest pisać, że to dawne czasy!) na buzię. Ja nazywam to składaniem się Krzysia ;) bo Krzyś próbuje łapać równowagę a jak mu nie wyjdzie to się osuwa np o ścianę albo drzwi, albo po prostu pada jak wieża z klocków.
Po piąte - Ingusia ma się coraz lepiej. Trzymamy za Nią dalej kciuki, Was też o to prosimy :*
Po szóste - mamy maj, więc dni są dłuższe, jest więcej słońca, chce się coraz więcej!
Po siódme - (choć nie wiem, czy to taka dobra wiadomość, bo brakującego czasu jest przez to coraz więcej) Mamie Krzysia zachciało się warzywniaka na balkonie :) Cudownie jest obserwować jak oprócz Krzysia rośnie także marchewka, rzodkiewka, groszek, fasolka, pomidorki i wiele innych warzyw - trzymajcie kciuki za moje plony :)
Trzymajcie się ciepło i celebrujcie Wasze dobre nowiny. Podzielcie się nimi z nami, dajcie nam jeszcze więcej powodów do radości :)
Po pierwsze - kontrola, co do której prosiliśmy o kciuki wypadła pozytywnie - operacja jest odroczona, a może nawet nie będzie nigdy musiała być wykonana - wszystko zależy od Krzysia, od tego jak sobie będzie radził. Ponad to nie czekaliśmy więcej niż 3-5 minut na wejście do gabinetu - do tej pory za każdym razem na zatłoczonym korytarzu musieliśmy tkwić po parę godzin (Mają tam taki system, że trzeba się umówić najpierw na dzień wizyty - na szczęście można telefonicznie, po czym w dniu wizyty trzeba się zjawić do określonej godziny w rejestracji osobiście a potem, od kolejnej określonej godziny, najczęściej godzinę po deadline w rejestracji, trzeba się zjawić pod gabinetem i czekać, bo lekarz wywołuje wg własnego klucza - nigdy nie zrozumiem tego systemu, ludzie zjeżdżają się z całego kraju, można by to w prosty sposób o niebo ułatwić np zrobić zwykłe przyjęcie na godzinę - rzecz jasna z założeniem opóźnienia, albo chociaż nie wymagać tej rejestracji do konkretnej godziny - zawsze godzinka zaoszczędzona i nie trzeba tkwić na korytarzu przez x godzin).
Po drugie - Krzyś zaczyna wydawać więcej dźwięków. Na zajęciach z SI (Pozdrawiamy Panią Basię!) Krzyś co prawda nie do końca jeszcze poprawnie i nie zawsze wyraźnie, ale powtarza samogłoski: a, e, y. Sam fakt powtarzania jest dużym postępem, bo do tej pory nie chciał za nic tego robić. Teraz nie jest tak, że zawsze poproszony powtórzy, ale robi to coraz chętniej także poza zajęciami :)
Krzyś uwielbia litery i cyfry, chyba już z taką samą mocą jak zegary. Dziadkowi każe czytać wszystkie litery i cyfry na blokach, klatkach schodowych, sklepach, wyrywa się do tablic rejestracyjnych, wyszukuje cyferki i literki na mapie, komputerze, w bajce. Szał normalnie :) Co więcej cyfry do 12 ogarnia już właściwie bezbłędnie (wiadomo - zegar hehe) ale też zaczyna łapać zasady, że skoro 12 to 1 i 2, to 19 to będzie 1 i 9. Jak to opanuje to przejdziemy do 2 z przodu :) Literki jeszcze nie są na takim dobrym etapie, ale samogłoski praktycznie można również uznać za wykute na blachę, poza tym litery M, T, K, Z (mama, tata, Krzyś, zegar) zna bardzo dobrze, a S, W, B, P już bardzo dobrze kojarzy. Bardzo się na to cieszymy i pozwalamy mu na to szaleństwo, nawet się śmiejemy, że Krzyś szybciej się nauczy dodawać i pisać niż mówić ;)
Po trzecie - uskuteczniamy coraz dłuższe wyjścia z domu, coraz więcej rzeczy Krzysia interesuje, lubi jak potem w domu sobie to przypominamy :) Pogoda ku temu dopisuje, ale i Krzycho "wytrzymuje więcej" a my razem z nim :)
Po piąte - Ingusia ma się coraz lepiej. Trzymamy za Nią dalej kciuki, Was też o to prosimy :*
Po szóste - mamy maj, więc dni są dłuższe, jest więcej słońca, chce się coraz więcej!
Po siódme - (choć nie wiem, czy to taka dobra wiadomość, bo brakującego czasu jest przez to coraz więcej) Mamie Krzysia zachciało się warzywniaka na balkonie :) Cudownie jest obserwować jak oprócz Krzysia rośnie także marchewka, rzodkiewka, groszek, fasolka, pomidorki i wiele innych warzyw - trzymajcie kciuki za moje plony :)
wtorek, 19 kwietnia 2016
Częstotliwość
Widzę, że na blogu nie szaleję z ilością wpisów. Miałam wstawiać wpisy na fejsa i tutaj, ale wychodzi jak wychodzi. Zaglądajcie więc na facebook.com/KrzyBulczak (nie trzeba mieć konta!) - tam znajdziecie aktualności i wszelkie potrzebne informacje. Nie będę obiecywać, że blog będzie bardziej zadbany - bo nie lubię dawać obietnic bez pokrycia. Nie ukrywam, ze fb jest łatwiejszy w obsłudze, bardziej dostępny, szybszy... ale jeśli Wam zależy, żeby blog też był na bieżąco to proszę przypominajcie mi o tym, upominajcie mnie, zostawcie jakiś komentarz, że Wam na tym zależy, okej?
Póki co za niecałe dwa tygodnia koniec akcji 1% edycja 2016. Mamy nadzieję, że bez problemu znaleźliście potrzebne dane. Jakby coś wklejam poniżej plakaty - możecie je jeszcze udostępniać - wiele osób rozlicza się na sam koniec, więc szansa nadal istnieje! Dzięki!
Póki co za niecałe dwa tygodnia koniec akcji 1% edycja 2016. Mamy nadzieję, że bez problemu znaleźliście potrzebne dane. Jakby coś wklejam poniżej plakaty - możecie je jeszcze udostępniać - wiele osób rozlicza się na sam koniec, więc szansa nadal istnieje! Dzięki!
poniedziałek, 18 stycznia 2016
To tylko miłość
Mam tyle marzeń, w których występujesz. Mam tyle pragnień z Tobą związanych. Mam tyle wspomnień z Tobą w roli głównej. Choć bardzo się z tym pilnuję, uciekam czasem w przyszłość i zastanawiam się, co będziesz robił za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Nie zastanawiam się, jakim będziesz człowiekiem, bo co do tego nie mam ani kropli wątpliwości.
Wypełniasz moje życie radością, tym Twoim pięknym uśmiechem, brzmieniem słów "mama"... buczeniem i awanturami, czasem płaczem, gdy Ci coś nie pasuje. Jak trzeba, jesteś moim pocieszycielem, stawiaczem na nogi, kopiącym w tyłek, przytulaczem.
Z każdym dniem widzę, jak się usamodzielniasz. Jak uciekasz ode mnie, bo słyszysz, jak wołają Cię nowe wyzwania, bo widzisz nowe przeszkody do pokonania, bo czujesz, że możesz coraz to więcej i więcej. Czuję, że Cię tracę, ale zyskuję, dumę, radość, przekonanie, że warto walczyć, że warto wierzyć, że warto kochać, że warto wstawać każdego dnia i pomagać Ci, jak tylko umiem w tym, do czego dążysz.
Wielu powie, że ciągle nie odcięłam Twojej pępowiny. Czy mają rację, nie wiem. Pewnie każdego dnia znaleźliby sytuację, w której wyręczam Cię lub otaczam zbyteczną opieką, choć staram się, by do takich nie dochodziło. Wielu powie, że jestem awanturnikiem. Tak, wykłócam się o to, byś zawsze miał co zjeść, byś mógł się wyspać, odpocząć, wreszcie, choć to chyba oczywiste, byś nie cierpiał, byś dostał odpowiednie leki, byś otrzymał na czas pomoc, której ja nie mogę Ci zapewnić.
Jestem matką, jak miliony innych. Popełniam błędy, choć nie zawszę się na nich uczę. Łapię Cię za rękę, którą mi wyrywasz, bo czeka na Ciebie cały świat, który, mimo Twojej choroby, stoi przed Tobą otworem. Co z tego, że nie zawsze możesz gdzieś podejść samodzielnie, jeśli trzeba, doczołgasz się, albo podejdziesz na czworakach. Co z tego, że nie umiesz mówić, skoro weźmiesz kogoś za rękę i pokażesz o co Ci chodzi. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko te, nad którymi trzeba trochę więcej popracować.
Kocham Cię moją miłością niedoskonałą.
Twoja może czasem nadopiekuńcza mama.
Wypełniasz moje życie radością, tym Twoim pięknym uśmiechem, brzmieniem słów "mama"... buczeniem i awanturami, czasem płaczem, gdy Ci coś nie pasuje. Jak trzeba, jesteś moim pocieszycielem, stawiaczem na nogi, kopiącym w tyłek, przytulaczem.
Z każdym dniem widzę, jak się usamodzielniasz. Jak uciekasz ode mnie, bo słyszysz, jak wołają Cię nowe wyzwania, bo widzisz nowe przeszkody do pokonania, bo czujesz, że możesz coraz to więcej i więcej. Czuję, że Cię tracę, ale zyskuję, dumę, radość, przekonanie, że warto walczyć, że warto wierzyć, że warto kochać, że warto wstawać każdego dnia i pomagać Ci, jak tylko umiem w tym, do czego dążysz.
Wielu powie, że ciągle nie odcięłam Twojej pępowiny. Czy mają rację, nie wiem. Pewnie każdego dnia znaleźliby sytuację, w której wyręczam Cię lub otaczam zbyteczną opieką, choć staram się, by do takich nie dochodziło. Wielu powie, że jestem awanturnikiem. Tak, wykłócam się o to, byś zawsze miał co zjeść, byś mógł się wyspać, odpocząć, wreszcie, choć to chyba oczywiste, byś nie cierpiał, byś dostał odpowiednie leki, byś otrzymał na czas pomoc, której ja nie mogę Ci zapewnić.
Jestem matką, jak miliony innych. Popełniam błędy, choć nie zawszę się na nich uczę. Łapię Cię za rękę, którą mi wyrywasz, bo czeka na Ciebie cały świat, który, mimo Twojej choroby, stoi przed Tobą otworem. Co z tego, że nie zawsze możesz gdzieś podejść samodzielnie, jeśli trzeba, doczołgasz się, albo podejdziesz na czworakach. Co z tego, że nie umiesz mówić, skoro weźmiesz kogoś za rękę i pokażesz o co Ci chodzi. Dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko te, nad którymi trzeba trochę więcej popracować.
Kocham Cię moją miłością niedoskonałą.
Twoja może czasem nadopiekuńcza mama.
czwartek, 31 grudnia 2015
Nowy Rok 2016
Kochani, nadszedł Nowy 2016 Rok. Za nami bardzo dobry czas - w 2015 roku zobaczyliśmy pierwsze samodzielne kroki Krzysia, usłyszeliśmy pierwsze "mama". Krzyś stał się bardziej samodzielny, bardziej społeczny, ale i bardziej wymagający :) Pracował na ten wynik każdego dnia. Był na 5 turnusach, jeździł na masę dodatkowych zajęć, ćwiczył dzielnie w domu.
Sobie i Wam życzymy, by ten kolejny rok był przynajmniej tak udany jak poprzedni. Walczcie o swoje marzenia, bo nikt inny za Was tego nie zrobi - życzymy Wam siły i wiary w ich spełnienie. Porywajcie się z motyką na słońce - słowa wrogów zapamiętujcie i czerpcie z nich siłę do tego, by udowodnić im, że nie mają racji. Życzymy Wam samych dobrych ludzi wokół, takich Aniołów, Świętych Mikołajów, Dobroczyńców, jakich my mamy. A na koniec miłości i zdrowia, bo one najważniejsze, bo bez nich nie ma na nic innego siły.
Dziękujemy Wam za to, że jesteście i... będziemy Wam to powtarzać do znudzenia ;D Dzięki Wam mamy siłę na walkę o Krzysia, na trochę więcej normalności w zabieganym świecie. Dziękujemy za bardzo aktywny udział w akcjach:
- 1% podatku https://www.facebook.com/events/934642376561058/ (za moment pojawi się nowa, na 2016 rok! :)
- tiktakowej :) https://www.facebook.com/events/826932767364362/
- uśmiechowej https://www.facebook.com/events/1433917003570271/
W Nowym Roku spodziewajcie się nowych zaproszeń na wydarzenia :)
Raz jeszcze najlepszego na Nowy 2016 Rok! Bo wspaniałe jest życie!!!
Sobie i Wam życzymy, by ten kolejny rok był przynajmniej tak udany jak poprzedni. Walczcie o swoje marzenia, bo nikt inny za Was tego nie zrobi - życzymy Wam siły i wiary w ich spełnienie. Porywajcie się z motyką na słońce - słowa wrogów zapamiętujcie i czerpcie z nich siłę do tego, by udowodnić im, że nie mają racji. Życzymy Wam samych dobrych ludzi wokół, takich Aniołów, Świętych Mikołajów, Dobroczyńców, jakich my mamy. A na koniec miłości i zdrowia, bo one najważniejsze, bo bez nich nie ma na nic innego siły.
Dziękujemy Wam za to, że jesteście i... będziemy Wam to powtarzać do znudzenia ;D Dzięki Wam mamy siłę na walkę o Krzysia, na trochę więcej normalności w zabieganym świecie. Dziękujemy za bardzo aktywny udział w akcjach:
- 1% podatku https://www.facebook.com/events/934642376561058/ (za moment pojawi się nowa, na 2016 rok! :)
- tiktakowej :) https://www.facebook.com/events/826932767364362/
- uśmiechowej https://www.facebook.com/events/1433917003570271/
W Nowym Roku spodziewajcie się nowych zaproszeń na wydarzenia :)
Raz jeszcze najlepszego na Nowy 2016 Rok! Bo wspaniałe jest życie!!!
sobota, 26 grudnia 2015
Wesołych Świąt!
Wszystkim Wam razem i każdemu z osobna życzymy w imieniu Krzysia i
własnym, by ten czas, który powoli dobiega końca nie uciekł ot tak, by
radość z rodzinnych spotkań, z pysznego jedzenia i z prezentów :) pozostała na wiele miesięcy!
Dziękujemy także, niezmiennie!, za to, że jesteście z nami, że
jesteście naszym Świętym Mikołajem, który przychodzi każdego dnia, przez
365 dni w roku, często nawet wtedy, gdy zapomnimy napisać do niego
list.
Mamy nadzieję, że w tym czasie i przez cały kolejny rok będziecie przynajmniej tak samo szczęśliwi jak Krzyś na widok świątecznych potraw i prezentów ;)
Krzyś z Rodzicami
Mamy nadzieję, że w tym czasie i przez cały kolejny rok będziecie przynajmniej tak samo szczęśliwi jak Krzyś na widok świątecznych potraw i prezentów ;)
Krzyś z Rodzicami
Subskrybuj:
Posty (Atom)








