Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre wieści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre wieści. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2016

7 dobrych wieści

Same dobre wieści!

Po pierwsze - kontrola, co do której prosiliśmy o kciuki wypadła pozytywnie - operacja jest odroczona, a może nawet nie będzie nigdy musiała być wykonana - wszystko zależy od Krzysia, od tego jak sobie będzie radził. Ponad to nie czekaliśmy więcej niż 3-5 minut na wejście do gabinetu - do tej pory za każdym razem na zatłoczonym korytarzu musieliśmy tkwić po parę godzin (Mają tam taki system, że trzeba się umówić najpierw na dzień wizyty - na szczęście można telefonicznie, po czym w dniu wizyty trzeba się zjawić do określonej godziny w rejestracji osobiście a potem, od kolejnej określonej godziny, najczęściej godzinę po deadline w rejestracji, trzeba się zjawić pod gabinetem i czekać, bo lekarz wywołuje wg własnego klucza - nigdy nie zrozumiem tego systemu, ludzie zjeżdżają się z całego kraju, można by to w prosty sposób o niebo ułatwić np zrobić zwykłe przyjęcie na godzinę - rzecz jasna z założeniem opóźnienia, albo chociaż nie wymagać tej rejestracji do konkretnej godziny - zawsze godzinka zaoszczędzona i nie trzeba tkwić na korytarzu przez x godzin).

Po drugie - Krzyś zaczyna wydawać więcej dźwięków. Na zajęciach z SI (Pozdrawiamy Panią Basię!) Krzyś co prawda nie do końca jeszcze poprawnie i nie zawsze wyraźnie, ale powtarza samogłoski: a, e, y. Sam fakt powtarzania jest dużym postępem, bo do tej pory nie chciał za nic tego robić. Teraz nie jest tak, że zawsze poproszony powtórzy, ale robi to coraz chętniej także poza zajęciami :)

Krzyś uwielbia litery i cyfry, chyba już z taką samą mocą jak zegary. Dziadkowi każe czytać wszystkie litery i cyfry na blokach, klatkach schodowych, sklepach, wyrywa się do tablic rejestracyjnych, wyszukuje cyferki i literki na mapie, komputerze, w bajce. Szał normalnie :) Co więcej cyfry do 12 ogarnia już właściwie bezbłędnie (wiadomo - zegar hehe) ale też zaczyna łapać zasady, że skoro 12 to 1 i 2, to 19 to będzie 1 i 9. Jak to opanuje to przejdziemy do 2 z przodu :) Literki jeszcze nie są na takim dobrym etapie, ale samogłoski praktycznie można również uznać za wykute na blachę, poza tym litery M, T, K, Z (mama, tata, Krzyś, zegar) zna bardzo dobrze, a S, W, B, P już bardzo dobrze kojarzy. Bardzo się na to cieszymy i pozwalamy mu na to szaleństwo, nawet się śmiejemy, że Krzyś szybciej się nauczy dodawać i pisać niż mówić ;)


Po trzecie - uskuteczniamy coraz dłuższe wyjścia z domu, coraz więcej rzeczy Krzysia interesuje, lubi jak potem w domu sobie to przypominamy :) Pogoda ku temu dopisuje, ale i Krzycho "wytrzymuje więcej" a my razem z nim :)



Po czwarte - chód jest coraz lepszy, właściwie nie obserwujemy upadków, a jak już to są one albo wynikiem totalnego zmęczenia, a jak już to dawno nie było przypadku, że Krzyś poleciał tak jak za dawnych czasów (wspaniale mi jest pisać, że to dawne czasy!) na buzię. Ja nazywam to składaniem się Krzysia ;) bo Krzyś próbuje łapać równowagę a jak mu nie wyjdzie to się osuwa np o ścianę albo drzwi, albo po prostu pada jak wieża z klocków.

Po piąte - Ingusia ma się coraz lepiej. Trzymamy za Nią dalej kciuki, Was też o to prosimy :*

Po szóste - mamy maj, więc dni są dłuższe, jest więcej słońca, chce się coraz więcej!

Po siódme - (choć nie wiem, czy to taka dobra wiadomość, bo brakującego czasu jest przez to coraz więcej) Mamie Krzysia zachciało się warzywniaka na balkonie :) Cudownie jest obserwować jak oprócz Krzysia rośnie także marchewka, rzodkiewka, groszek, fasolka, pomidorki i wiele innych warzyw - trzymajcie kciuki za moje plony :)



Trzymajcie się ciepło i celebrujcie Wasze dobre nowiny. Podzielcie się nimi z nami, dajcie nam jeszcze więcej powodów do radości :)

czwartek, 31 grudnia 2015

Nowy Rok 2016

Kochani, nadszedł Nowy 2016 Rok. Za nami bardzo dobry czas - w 2015 roku zobaczyliśmy pierwsze samodzielne kroki Krzysia, usłyszeliśmy pierwsze "mama". Krzyś stał się bardziej samodzielny, bardziej społeczny, ale i bardziej wymagający :) Pracował na ten wynik każdego dnia. Był na 5 turnusach, jeździł na masę dodatkowych zajęć, ćwiczył dzielnie w domu.


Sobie i Wam życzymy, by ten kolejny rok był przynajmniej tak udany jak poprzedni. Walczcie o swoje marzenia, bo nikt inny za Was tego nie zrobi - życzymy Wam siły i wiary w ich spełnienie. Porywajcie się z motyką na słońce - słowa wrogów zapamiętujcie i czerpcie z nich siłę do tego, by udowodnić im, że nie mają racji. Życzymy Wam samych dobrych ludzi wokół, takich Aniołów, Świętych Mikołajów, Dobroczyńców, jakich my mamy. A na koniec miłości i zdrowia, bo one najważniejsze, bo bez nich nie ma na nic innego siły.

Dziękujemy Wam za to, że jesteście i... będziemy Wam to powtarzać do znudzenia ;D Dzięki Wam mamy siłę na walkę o Krzysia, na trochę więcej normalności w zabieganym świecie. Dziękujemy za bardzo aktywny udział w akcjach:
- 1% podatku https://www.facebook.com/events/934642376561058/ (za moment pojawi się nowa, na 2016 rok! :)
- tiktakowej :) https://www.facebook.com/events/826932767364362/
- uśmiechowej https://www.facebook.com/events/1433917003570271/

W Nowym Roku spodziewajcie się nowych zaproszeń na wydarzenia :)

Raz jeszcze najlepszego na Nowy 2016 Rok! Bo wspaniałe jest życie!!!

czwartek, 25 czerwca 2015

Goniąc normalność




Nie wiem jak Wam to napisać. Może po prostu napiszę o dwóch sytuacjach, które jeszcze do niedawna nie występowały, a teraz zdarzają się parę razy dziennie. Cieszę się jak dziecko, mam ochotę za każdym razem wyć z radości. Nie macie pojęcia jak to buduje, jak zachęca do dalszej walki. I jak jestem Wam wdzięczna za każdą pomoc, bo bez Was to by się nie wydarzyło! Już nie trzymam Was w niewiedzy :) Krzyś zdobył się na odwagę, ale też ostro ostatnio podniósł swoje umiejętności, i nie patrząc na to, czy ktoś jest w pobliżu, wstaje sobie z krzesła, czy łóżka, wersalki i idzie…. Idzie, idzie, idzie, idzie, idzie, idzie… rozumiecie, On idzie, sam, samodzielnie, bez pomocy, nie za rękę, tylko sam, samiutki, bez matki za sobą, przed sobą, czy z boku. Zdarza się też, że idąc za rękę nagle się wyrywa i dalej idzie sam! :)  Czy Wy wiecie, co to znaczy? Możecie mnie uszczypnąć? Bo ja ciągle w to nie do końca chyba wierzę! :P

Inna sytuacja, która może nie powoduje u mnie palpitacji serca, bo przewrócić się nie ma za bardzo jak, za to chwyta za serducho i czasem powoduje kupę śmiechu (bo pozy, jakie Krzyś przyjmuje czasem są bardzo zabawne hehe) – Krzyś sam z siebie, przechodzi do klęku, najpierw z pupą na stopach, potem pupa do góry i idzie… znaczy się czworakuje. Sam z siebie, już nie muszę mu przypominać o tym, że teraz już nie ma się czołgać, tylko chodzić jak kotek i piesek – na czterech łapkach :) Możecie sobie teraz o nas pomyśleć, że nam w głowie się mocno poprzewracało, ale w domu urządzamy wyścigi czworacze  i ganiamy we trójkę z pokoju do pokoju :) Tylko nie dzwońcie po panów w kitlach, bo to tylko z radości a i jeszcze większą radość sprawia, a nie ma to jak troje śmiejących się ludzi, czasem tarzających się ze śmiechu, bo to frajda niesamowita tak sobie z dzieckiem pośmigać, tym bardziej, że wymówka jest ;)

No to napisałam, to już wiecie, mam nadzieję, że cieszycie się z nami? :)

Ps1 Nie składamy broni. Los ma ciągle z nami na pieńku, więc jedziemy na kolejny turnus (możemy to zrobić dzięki Waszym 1%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :* :* :* :* :* dzięki raz jeszcze!!!!), by wzmocnić prawy i lewy sierpowy, bo koleś szans nie ma, przegra tę walkę, jak nic! Przez nokaut!

Ps2 na fejsie (https://www.facebook.com/KrzysBulczak ) jest filmik sprzed paru dni jak Krzycho pomyka na czworaka – muszę nakręcić coś nowszego :)

Ps3 To stara fotka, ale bardzo ją lubię. Pstryknięta prawie 4 lata temu, a pamiętam to jakby to było wczoraj :)



Bo wspaniałe jest życie!!!!!!